Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Skarga na drogowców. Czytelnik twierdzi, że źle łatają dziury

Mateusz Węsierski
Mateusz Węsierski
Sposób remontu drogi powiatowej z Dretynia przez Tursko (gm. Miastko) w kierunku Kępic (pow. słupski) nie podoba się kierowcy, który codziennie tamtędy przejeżdża
Sposób remontu drogi powiatowej z Dretynia przez Tursko (gm. Miastko) w kierunku Kępic (pow. słupski) nie podoba się kierowcy, który codziennie tamtędy przejeżdża Mateusz Węsierski
Zamiast się cieszyć z załatania dziur "niewdzięczny" kierowca zwraca uwagę na rzekome błędy. Oto jego skarga na drogowców.

Sposób remontu drogi powiatowej z Dretynia przez Tursko (gm. Miastko) w kierunku Kępic (pow. słupski) nie podoba się kierowcy, który codziennie tamtędy przejeżdża. To nie jedyna krytyka Zarządu Dróg Powiatowych. Radny z Piaszczyny dorzuca zarzut nieusuwania krzewów przy "powiatówkach".

- To co oni tam wyprawiają przechodzi ludzkie pojęcie. Robią po 10 metrów drogi dziennie zasypując dziury żwirem, a przez 2 tygodnie naprawili "góra" 50 metrów drogi. To jakiś absurd, bo odcinek wcześniej naprawiony już teraz jest do… poprawienia. Takim systemem do końca lata tej drogi nie zrobią - krytykuje kierowca z Miastka [imię i nazwisko do wiadomości redakcji]. - Niech ktoś się za nich w końcu weźmie, bo szlag mnie trafi. Ośmiu chłopa i jakaś przyczepa, tak wygląda ta ekipa. Sypią tylko piasek licząc godziny do końca zmiany. Komuna w czystej postaci. Ktoś powinien za to polecieć, bo to wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto!

Marian Miazga, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych, nie widzi powodów do krytyki.

- Droga z Dretynia najpierw była robiona masą na zimno, aby załatać największe dziury. Następnie robiona jest masą na gorąco z uzupełnianiem grysem i emulsją - tłumaczy Miazga.

Jego zdaniem mówienie o tym, że drogowcy na drogę sypią piasek, który jest zmywany po deszczach, nie jest zgodne z prawdą.

- To nie piasek lecz grys z emulsją - zaznacza dyrektor Miazga.

Odpiera też zarzut powolnej pracy swoich podwładnych. - Tam nie pracuje maszyna lejąca asfalt. Oni muszą to ręcznie robić, ale do końca tego tygodnia droga powinna być gotowa, więc pretensje są bezzasadne - odpowiada Miazga.

W całym powiecie pracują trzy brygady ZDP. Celem jest doprowadzenie do ładu wszystkich dróg z sieci ponad 600 km. Dziennie z Kartuz dowożone jest 10 ton masy. Na samą emulsję zarezerwowano 230 tys. zł, kolejne 75 tys. zł na kruszywa, a 60 tys. zł na masę na zimno. Ponadto na poważniejsze remonty bardziej zaawansowanymi metodami przeznaczono ponad 2 mln zł, ale tu 50 proc. od siebie dają gminy. Łatanie dziur potrwa do końca lipca.

Za krytyką rzekomego nieprawidłowego remontu dróg idzie kolejna skarga na drogowców, dotycząca… zarośniętych poboczy. Uwagę na to zwraca Piotr Milda, radny miejski z Piaszczyny w gm. Miastko. Podaje tu przykład drogi w kierunku Wałdowa.

- Ja zapytam inaczej. Mam łatać dziury czy wycinać krzaki? - odpowiada dyrektor Miazga. - W deszczowej pogodzie krzaki są stopniowo wycinane, ale przy lepszej pogodzie skupiamy się na remontowaniu nawierzchni. Trzeba też zdać sprawę z tego, że krzaki odrastają, a my mamy ograniczony budżet.

Przeczytaj też o remontach dróg dokuczliwych dla mieszkańców

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Bydgoska policja pokazała filmy z wypadków z tramwajami i autobusami

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na miastko.naszemiasto.pl Nasze Miasto