Na drodze krajowej nr 20 pod Miastkiem można jeździć, jak na łyżwach. Kierowcy się skarżą

Maria Sowisło
Maria Sowisło
z arch. OSP w Piaszczynie
Udostępnij:
Kierowcy z gminy Miastko skarżą się na „wyślizgany” asfalt na odcinku drogi krajowej nr 20 pod Miastkiem. - Kiedy tylko popada deszcz, samochody lądują w rowach. Czy ktoś musi zginąć, żeby w tym miejscu poprawić warunki? - dopytuje sołtys Dolska Agnieszka Szadkowska.

Ten „wyślizgany” asfalt jest ponoć na odcinku krajowej 20 między dwoma skrzyżowaniami – drogą do Kwisna a tą prowadzącą do Dolska. To ponad cztery kilometry. Jest tam kilka zdradliwych łuków. Dlatego wprowadzone zostało miejscami ograniczenie prędkości do 70 km/h, a nawet 60 km/h.

Pomimo ograniczeń, jak mówią kierowcy, na tym ponad czterokilometrowym odcinku często dochodzi do kolizji i wypadków. Potwierdza to sołtys Dolska Agnieszka Szadkowska, która codziennie dojeżdża do pracy w Miastku.

- W jednym momencie, w czwartek (15 września 2022 r. - przyp. red.) doszło do trzech wypadków. Najpierw ktoś leżał w rowie po prawej stronie drogi. Zatrzymałam się. Usłyszałem tylko pisk opon i w lusterku zobaczyłam samochód, który o mały włos nie wjechałby we mnie. Jakiś facet wykręcił, zjechał na przeciwległy pas, ściął znak i zatrzymał się w rowie. Zdenerwowana wysiadłem z auta i… prawie bym orła wywinęła. W butach czułam, że na tym asfalcie można jeździć, jak na łyżwach

– mówi Agnieszka Szadkowska. - Kiedy dojeżdżałam do Miastka, tuż przed Przęsinem kolejny samochód leżał w rowie. I to wszystko jednego dnia, o prawie tej samej porze. Czy tu naprawdę musi dojść do tragedii? Moim zdaniem, coś jest nie tak z tym asfaltem. Wystarczy że trochę popada, a jest bardzo ślisko – dodaje.

Sytuację na tym odcinku drogi krajowej nr 20 potwierdza inny kierowca z powiatu bytowskiego, który często po prostu boi się o swoje życie.

- Przede mną jechał ciągnik z dłużycą na pace. Miał jeszcze przyczepę. W pewnej chwili w przyczepie wystrzeliła mu opona. Przyczepa zjechała na lewy pas, sunęła pod kątem prostym do ciągnika… Gdyby ktoś jechał z przeciwka… Potem przyczepa odbiła na prawo. Nie wiem, jak kierowcy udało się wyhamować. Cud, że nikomu nic się nie stało

– kierowca relacjonuje zdarzenie z wtorku 6 września 2022 r.

Z policyjnych i strażackich statystyk (tych oficjalnych) wynika, że od 10 do 19 września na tym odcinku drogi doszło do trzech kolizji. Pierwsza w miejscowości Zadry 10 września o godz. 14.10, na łące obok trasy leżał na dachu renault scenic. Ranny został kierowca – 69-letnia kobieta. Pięć dni później – 15 września o godz. 13.48 w Przęsinie na dachu podróż skończyła 66-letnia kobieta kierująca hyundaiem. W samochodzie miała pasażerów – 45-letnią kobietę i 9-letnie dziecko. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W niedzielę 19 września 2022 r. także w Przęsinie w rowie leżało kolejne auto. Miało uszkodzony przód i bok. Kierowcy nie było w pobliżu.

- W podanym okresie zdarzenia drogowe były w różnych miejscach, bo na drodze krajowej nr 20, 21 oraz na drodze powiatowej w Miastku. Nie można więc mówić, że ich przyczyną była jakość asfaltu lub jego wady – zaznacza rzecznik prasowy bytowskich policjantów Dawid Łaszcz.

- Przyczyną zdarzeń było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Każdy, kto ma prawo jazdy, wie że prędkość należy dostosować. Jeśli mamy ograniczenie prędkości do 40 km/h ale warunki pogodowe nie pozwalają na rozwinięcie takiej prędkości, to kierowca powinien jechać 20, a nawet 10 km/h

– przypomina Łaszcz.

Z kolei strażacy potwierdzają, że na tym odcinku drogi krajowej nr 20 często dochodzi do zdarzeń.

- Rzeczywiście stosunkowo często jesteśmy wzywani do zdarzeń w tym miejscu. Podobnie jest jednak na odcinku drogi wojewódzkiej nr 211 w pobliżu miejscowości Rokity. Trudno powiedzieć jaka jest tego przyczyna. Nie analizujemy tego pod takim kątem. Naszym zadaniem jest niesienie pomocy, a także usuwanie zanieczyszczeń, które mogą stwarzać dodatkowe zagrożenie, jak plamy oleju – wyjaśnia zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Bytowie Fryderyk Mach.

ZOBACZ TAKŻE: Wypadek w Przęsinie. Kierowca samochodu osobowego przejechał mężczyznę leżącego na jezdni

Do drogowców, jak sprawdziliśmy, nie dotarły do tej pory skargi kierowców na temat „wyślizganego” asfaltu. Uważają, podobnie jak policjanci, że wszystkiemu winna jest nadmierna prędkość.

- Trzeba brać pod uwagę, że kiedy pada deszcz, koła mogą stracić przyczepność. Trzeba więc dostosować prędkość pojazdu do warunków na drodze, szczególnie na zakrętach – kwituje rzecznik prasowy gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku Piotr Michalski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nowy taryfikator

Materiał oryginalny: Na drodze krajowej nr 20 pod Miastkiem można jeździć, jak na łyżwach. Kierowcy się skarżą - Bytów Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie